Michał Witosz
Przez trzysta dziewięćdziesiąt lat żyli z Daru. Nikt nie zapytał, skąd Dar bierze.Na Lśni światło wstaje z ziemi, a niebo zamyka się nad głową jak wieko. Czterystu potomków załogi 'Kotwicy' mieszka w kadłubie statku wtopionym w zbocze i dziedziczy dziewięć przedmiotów, których nikt nie umie nazwać. Trzy wciąż pracują. Jeden ogrzewa korytarze.Siala przynosi z pola kawałek kamienia, który nie świeci. Omen czternaście razy przekalibrowuje tor pomiarowy, bo nie chce uwierzyć własnemu przyrządowi. Kiedy wreszcie uwierzy, rachunek wyjdzie na sześćdziesiąt jeden lat.Sto czterdzieści kilometrów na wschód, pod rdzawym polem, czeka pomieszczenie używane od czterdziestu pięciu tysięcy lat. Sześć zagłębień w podłodze, wytartych plecami ludzi, których nikt nigdy nie policzył. I okno, które nie pokazuje przeszłości.Ono ją stawia z powrotem.Dwa tysiące trzysta czterdzieści siedem metrów pod śniegiem północnej Szwecji dziesięcioro ludzi właśnie ogłosiło światu, że znaleźli coś, czego nie rozumieją - i poprosiło, żeby ich sprawdzić. Zostało im sto osiemdziesiąt lat i dwanaście warstw instrukcji w języku, którego nikt nie zna.Żadna ze stron nie wie, że patrzy na tę samą rzecz.Drugi tom 'Szóstej teorii' - powieść o nauce uprawianej uczciwie, o wiedzy gubionej między pokoleniami i o cenie, którą płaci się wcześniej, nie później.